piątek, 18 września 2015

i znowu...

18 września 2015

Zawaliłam na całej linii tylko przez to, że waga pokazała dziś rano zaskakująco mało. Nażarłam się jak świnia i czuję się okropnie. W ogóle dziś nie ćwiczyłam choć powinnam chyba z 2 godziny a i tak bym tego wszystkiego nie spaliła. Cudownie, ledwo co zeszłam do 55 to jutro znowu zobaczę 56 na 100%.

waga: (rano) 55.3 kg

bilans: między 1500 - 2000 kcal

jutro odpokutuje (nie tak jak ostatnim razem), i wiem że mam się nie ważyć więcej niż raz dziennie rano. postaram się ale czasem bardzo mnie korci :/

czuję się jak świnia, mam za swoje.

czwartek, 17 września 2015

Padłaś, powstań.

17 września 2015

Waga: rano- 56.0 kg wieczorem- 55.9

Bilans: 850 / 900 (czyli 'post' mi sie dzisiaj nie udał, ale schudłam 0.4 kg od wczoraj, pewnie woda ze mnie "zeszła")

Postanowiłam że będę się ważyć codziennie. Jestem ciekawa co pokaże waga jutro rano.

środa, 16 września 2015

Upadek.

16 września 2015

Waga: 56.2 kg

Bilans: 1300 / 900 kcal

Dni bez napadów zaczynam liczyć od nowa, a jutro postaram się zjeść jak najmniej. Nie popisałam się dzisiaj.

Ćwiczenia: a6w dzień 7, 45 min tańca. (TYLKO?! NIESTETY TAK.)

wtorek, 15 września 2015

Bilans

15 września 2015

Waga: (będę się ważyć co 2 dni) 57 kg

Bilans: 750 / 900 kcal

Ćwiczenia: thigh gap workout, a6w dzień 7, 10 przysiadów, 10 min biegania

Dni bez napadów: 2

poniedziałek, 14 września 2015

Początki

14 września 2015

Waga: 57 kg (wzrost 167 cm)

Do celu: 9 kg

Bilans: 820 kcal / 900 kcal

Ćwiczenia: thigh gap work out, a6w dzień 6, 30 day squat chellange dzień 6 (70).

Dni bez napu: 1